







Właściciel: alexanderpirat (PW) • link#1 • link#2 • komentarze (19) (w ulubionych: 1 razy, wyświetleń: 5109)
Dodano 16 sierpnia 2010
Dodano 16 sierpnia 2010
Marka i model:
Średnia ocena:
5 z 29 głosów
Ten tydzień:
5 z 3 głosów
Wersja:
-
Rok produkcji:
1989
Pojemność:
343cm³
Moc:
26KM (19.1kW)
Waga:
140kg (0.14T)
Przyspieszenie:
jakieś tam jest s. do 100 km/h
Maks. moment obr.:
33 Nm
Rodzaj paliwa:

Zużycie paliwa:
4,5 l. na 100 km
Dodatkowe wyposażenie:
Opis:
Kupiona 30.06.2009 za 500zł. Jedyną wartość przedstawiały dokumenty i ubezpieczenie. Motocykl był istnym szrotem.
Teraz jest lżejszy niż seryjna Jawa i ma kilka usprawnień uprzyjemniających podróżowanie.
Teraz jest lżejszy niż seryjna Jawa i ma kilka usprawnień uprzyjemniających podróżowanie.
Silnik:
Generalny remont w styczniu tego roku (2010). Wcześniej pokusiłem się o korektę kanałów (usunięte nadlewy, krawędzie zaburzające przepływ mieszanki i spalin). Dodatkowo zastosowałem tłumik drgań ładunku (patent znany jeszcze z motocykli WFM) silniczek gładko wchodzi na obroty i ma przyjemny dźwięk na wysokich. Niestety ciągle borykam się z kilkoma problemami technicznymi. Wkrótce pewnie je załatwię na amen ;)
Największym problemem jest źle zrobiony 2gi szlif. Jest już 900km a w silniku pierścienie strasznie grzechodzą. Szlak jasny by trafił pewnego pseudo rzemieślnika z Franciszkowa. Jeżeli macie Jawę nie róbcie u niego szlifów.
Niedawno odwiedziłem ojczyznę Jaw i zakupiłem tłoki + resztę kompletu na 4 szlif (niestety chwilowo nie mieli na 3 szlif a z pustymi rękami nie chciałem wracać). Przy okazji dowiedziałem się, że garnuchy Jawy można szlifować 7 razy (jest przewidzianych 7 nadwymiarów).
Największym problemem jest źle zrobiony 2gi szlif. Jest już 900km a w silniku pierścienie strasznie grzechodzą. Szlak jasny by trafił pewnego pseudo rzemieślnika z Franciszkowa. Jeżeli macie Jawę nie róbcie u niego szlifów.
Niedawno odwiedziłem ojczyznę Jaw i zakupiłem tłoki + resztę kompletu na 4 szlif (niestety chwilowo nie mieli na 3 szlif a z pustymi rękami nie chciałem wracać). Przy okazji dowiedziałem się, że garnuchy Jawy można szlifować 7 razy (jest przewidzianych 7 nadwymiarów).
Nadwozie:
Dokupiłem (zmodyfikowałem) kilka gadżetów:
- przyciemniana szybka
- lusterka łezki
- wypolerowana blaszka sygnału dźwiękowego, czerwone śrubki a reszta na czarny mat
- prędkościomierz od Skody 105L z dziennym przebiegiem
- białe tarcze przyrządów (ładniej wyglądają i są czytelniejsze zwłaszcza w nocy)
- przedni błotnik MZ
- zdrapałem odłażącą z dekli silnika fabryczną farbę i je wypolerowałem,
- przyciemniana szybka
- lusterka łezki
- wypolerowana blaszka sygnału dźwiękowego, czerwone śrubki a reszta na czarny mat
- prędkościomierz od Skody 105L z dziennym przebiegiem
- białe tarcze przyrządów (ładniej wyglądają i są czytelniejsze zwłaszcza w nocy)
- przedni błotnik MZ
- zdrapałem odłażącą z dekli silnika fabryczną farbę i je wypolerowałem,
Zawieszenie:
Jako że jestem leniwy, nie chciało mi się regenerować oryginalnego przedniego zawieszenia, wyciągnąłem więc lagi z CZ 350 w stanie BDB ;) Tył jeszcze dobrze chodzi.
Koła na aluminiowych obręczach (oczywiście wypolerowanych), nie stać mnie było na nowe szprychy a zardzewiałe aż żal było zakładać, więc wyczyściłem je i przeleciałem na biało Hammerite'm. Ogólnie 1 koło jest lżejsze niż oryginał o około 0,7 kg.
(17.08.2010) Zakupiłem nowe oponki z miękkiej mieszanki o szosowym bieżniku.
Tylni oryginalny, ciężki, stalowy wahacz zastąpił lekki z wypolerowanego aluminium pochodzący z CZ 350
Koła na aluminiowych obręczach (oczywiście wypolerowanych), nie stać mnie było na nowe szprychy a zardzewiałe aż żal było zakładać, więc wyczyściłem je i przeleciałem na biało Hammerite'm. Ogólnie 1 koło jest lżejsze niż oryginał o około 0,7 kg.
(17.08.2010) Zakupiłem nowe oponki z miękkiej mieszanki o szosowym bieżniku.
Tylni oryginalny, ciężki, stalowy wahacz zastąpił lekki z wypolerowanego aluminium pochodzący z CZ 350
Tuning:
Nie lubię tego słowa bo kojarzy mi się z tym co robią (dorosłe)dzieci z motocyklami: "tu nełon, tu się błotnik przytnie, zamiast tłumika kawałek rynny a siedzenie to w kosmos trza wystrzelić żeby sportowo wyglądało"
aaa i jeszcze "delfinek Tiger" tak dopasowany do lampy aby była jak największa szczelina :D
aaa i jeszcze "delfinek Tiger" tak dopasowany do lampy aby była jak największa szczelina :D
Plany:
Zastanawiam się nad pługiem :) wiem, że to głupio brzmi ale przydałoby się osłona aby bryzgi spod koła nie zasyfiały silnika
Doprowadzić Jawę do stanu aby można było powiedzieć: Jest idealna, nie ma już żadnych wad :)
Doprowadzić Jawę do stanu aby można było powiedzieć: Jest idealna, nie ma już żadnych wad :)
Zalety:
Zapłon oparty na modułach Audi made in Germany (z przyspieszaczem zapłonu i jeszcze kilkoma bajerami), czujniki indukcyjne zamiast klasycznych przerywaczy. Jest moc, jest przyspieszenie i ubywa mniej paliwa niż wcześniej :D
Wady:
Jawa jak każda kobieta lubi zakupy i jak się o nią dba. Wydałem na nią już ponad 2tyś i jeszcze wydam kilak stówek aby wszystko grało jak należy.
P.S. Śmieszą mnie ludzie, którzy czasami mówią: eeej Ty dam Ci 600zł i sprzedasz, ok?
Nie poznasz prawdziwej wartości motocykla dopóki sam nie weźmiesz się za taki remont!
P.S. Śmieszą mnie ludzie, którzy czasami mówią: eeej Ty dam Ci 600zł i sprzedasz, ok?
Nie poznasz prawdziwej wartości motocykla dopóki sam nie weźmiesz się za taki remont!
Pamiętna podróż:
Najbardziej utrwalają się w pamięci podróże z niebezpiecznymi elementami, kiedy to my albo inny uczestnik drogi się wygłupił i o mały włos uniknęliśmy kalectwa/śmieci. O takich podróżach nikt nie chce pamiętać.
Ja najmilej wspominam lipcową wyprawę z Lublina do Chełma i powrót. Wyprawa solo zorganizowana tylko dla przyjemności z jazdy. Niedziela, cieplutko, mały ruch na drodze, prędkość przelotowa 90-100. Nie mogłem na nic narzekać, ani niczego zachwalić. Jawa dzielnie łyknęła taki dystans, łyknęła też odrobinę paliwa ale w granicach przyzwoitości jak na 350kę przystało.
Ja najmilej wspominam lipcową wyprawę z Lublina do Chełma i powrót. Wyprawa solo zorganizowana tylko dla przyjemności z jazdy. Niedziela, cieplutko, mały ruch na drodze, prędkość przelotowa 90-100. Nie mogłem na nic narzekać, ani niczego zachwalić. Jawa dzielnie łyknęła taki dystans, łyknęła też odrobinę paliwa ale w granicach przyzwoitości jak na 350kę przystało.
Osiągnięcia:
Większość (nie wiadomo dlaczego) wpisuje tu prędkość max. Dla mnie osiągnięciem jest spełnienie marzenia z dzieciństwa: JAWA 350 TWIN SPORT
Nigdy więcej::
- nie będę robił szlifu we Franciszkowie (koło Świdnika),
- pożyczał moto koledze (z którym dawno, dawno, dawno temu się widziałem) na krótką przejażdżkę,
- robił zakupów we Franciszkowie, taniej wyjdzie ściągnąć z Czech i do tego jest pewność, że oryginalne
- pożyczał moto koledze (z którym dawno, dawno, dawno temu się widziałem) na krótką przejażdżkę,
- robił zakupów we Franciszkowie, taniej wyjdzie ściągnąć z Czech i do tego jest pewność, że oryginalne
Aby móc głosować i dodawać komentarze zaloguj się, jeśli nie masz konta dołącz do nas.
29 lis 2011, 19:02
28 lis 2011, 16:22
28 lis 2011, 01:37
27 lis 2010, 10:48
17 sie 2010, 11:30
17 sie 2010, 08:48
17 sie 2010, 09:53
16 sie 2010, 21:10
17 sie 2010, 09:14 PS. Kiedyś też tak słyszałem, że Ogary nadają się tylko do tjuningu. Ale ja postanowiłem, że nigdy starego motoru nie będę tuningował, jedynie to przywracał do oryginalności. Mało już jest sprzętów bardzo dobrze zachowanych.
Pozdrawiam
16 sie 2010, 19:19
16 sie 2010, 21:24 
Komentarze (




#