| EaserVW | 30 sty 2011, 14:17 • # |
![]() Witajcie, Wielkimi krokami zbliża się początek sezonu motocyklowego, niebawem zacznie się też burza medialna wokół motocyklistów- "dawców narządów". Mowa będzie o nadmiernej prędkości, braku wyobraźni, złym stanie technicznym leciwych motocykli i braku odpowiedniej infrastruktury (dróg). Na nowo też rozkwitnie prastary konflikt między "zapuszkowanymi" użytkownikami drogi (kierowcami aut) a motocyklistami. O co? O prawo do drogi, o zasady z niej korzystania i kwestię wspólnego, acz różnie pojmowanego bezpieczeństwa. Akcja " Motocykle są wszędzie- patrz w lusterka" przywędrowała do nas z USA, i zapoczątkowana przez motocyklistów miała zwiększyć ich bezpieczeństwo na drodze. O jakich niebezpiecznych sytuacjach mówić można, mając na myśli to, że "motocykle są wszędzie?" Jeżdżę wyłącznie samochodami, ale bacznie obserwuję to, co robią inni użytkownicy drogi, także motocykliści. Stąd lista sytuacji, w której kierowca motoru mógłby czuć się przeze mnie zagrożony przychodzi mi do głowy: 1. Nagłe hamowanie 2. Wyprzedzanie ( i inne manewry gdzie korzysta się z zasady ustępowania pierwszeństwa) 3. Zmiana pasu ruchu 4. Skręt z głównej (obojętnie w którąkolwiek ze stron) 5. Przyłączenie się do ruchu (jako szczególny przypadek) Nie wiem czy zauważyliście, ale chociaż punktów jest zaledwie pięć, to w zasadzie zawiera się w nich lwia część [u]wszystkich[/u]niebezpieczeństw, jakie czyhają na drodze na motocyklistę. Zgadza się, jest tego całkiem sporo, a konsekwencje zdarzeń wynikłych z kontaktu auta z motocyklem byłyby dla motocyklisty dużo dotkliwsze niż dla kierowcy auta. To pewne. Na tym etapie posłużę się tym, co krąży od dawna po sieci, byście zobaczyli nie moje, a cudze, skrajnie różne "widzenie problemu". ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Moje pytanie brzmi: w czym, według Was, tkwi prawdziwy problem i jak rozkłada się odpowiedzialność za sytuację, jaką mamy na drogach w relacji motocykl/samochód. Chciałbym, żebyście wzięli poprawkę, że w dużej mierze akcja promowana jest przez użytkowników motocykli które wyprzedzają, a nie są wyprzedzane (przez co mam na myśli nie sposób jazdy nimi, ale ich moc i rozmiar) Pozdrawiam i liczę na owocną, rzeczową dyskusję post moderował EaserVW 2 lutego 2011 , 18:07. post moderował EaserVW 5 lutego 2011 , 13:45. post moderował EaserVW 5 lutego 2011 , 13:46. post moderował EaserVW 5 lutego 2011 , 13:48. |
|
| #do góry | Czasami na drodze spotykam prawdziwych szaleńców. Pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... Czasami aż ciężko ich wyprzedzić... |
| drifciak | 02 lut 2011, 10:57 • # |
Do niedawna jeździłem tylko motorem, ale po zdania na kat B także autem. Teraz z perspektywy kierowcy samochodu wiem jakie błędy popełniałem na motorze. Największym z nich o czym się przekonałem rozbijając motor i troche siebie była jazda na zderzaku poprzedzającego auta. Tak jak EaserVW wspomniał to gwałtowne hamowanie i za mała odległość sprawiły, że wylądowałem na kufrze Mondeo. Poruszająć się po mieście zdarza mi się zauważyć takiego kamikadze w tylnym lusterku i staram się nie hamować ostro ale nie zawsze tak można. Myślę jednak że motocykliści na drodze to już nie jest tak rzadki widok jak było wcześniej. Akcja powracająca co roku ma sens, tylko szkoda że jest tylko w internecie. |
|
| #do góry | |
| Marcin | |
Ja uważam, że nie ma jednoznacznej winy i nie ma reguły. Raz jeden jedzie za szybko (to można zarzucić motocyklistom, mając 190KM nie jeżdżą 50km/h), raz drugi skręca wlepiony (wlepiona) w przednią szybę z klapkami na oczach zajeżdżając drogę. Trzeba zaznaczyć, że tak samo sportowe auto jadące szybko może "pojawić się znikąd". Dopiero był przypadek całkowitego skasowanie porszaka w Krakowie czy wypadek Zientarskiego. Mnie natomiast irytuje pewnego rodzaju (taka wręcz naturalna) złość i agresja kierowców na motocyklistów, podczas gdy wypadki samochodowe przyjmują bez większych emocji. I na koniec dodam, że motocykle jak i auta sportowe nie są pojazdami do dojazdu, a czymś więcej, źródłem adrenaliny, pasją i nie powinno się ich pełnych możliwości wykorzystywać na drogach publicznych - co wiadomo jak jest realne w praktyce ![]() |
|
| #do góry |







